MAGIA RYSUNKU
Rysunkiem posługują się niemal wszyscy artyści – malarze, rzeźbiarze, graficy, dizajnerzy, scenografowie, konceptualiści, a nawet filmowcy. Cenią rysunek jako najbardziej szczerą, często najbardziej osobistą dedykowaną przemijającym nastrojem wypowiedź – dodam – wypowiedź całkowicie subiektywną. Rysunek dawno przestał być traktowany wyłącznie jako wstępna faza pracy twórczej, pełniąca w procesie powstawania dzieła plastycznego rolę podrzędną, niejako czysto użytkową. Rysunek stał się równoważną obrazowi czy grafice formą wypowiedzi, integralnym działaniem artysty. Występowanie rysunku niemal we wszystkich rodzajach sztuk wizualnych jest być może znakiem naszych czasów, charakteryzujących się szybkim tempem pojawiania się i przeżywania coraz to nowych koncepcji twórczych. „Rysunek nie jest formą, ale sposobem widzenia formy…” To krótkie zdanie Degasa zawiera wielką mądrość dotyczącą procesu tworzenia. Ów „sposób widzenia” rozumiany szeroko obejmuje zarówno wiedzę, intelekt, temperament, jak i siłę artysty.
Zofii Glazer
SZKICOWNIKI
Zdarza się, że uzdolnieni studenci z pełną świadomością swoich możliwości formalnych stoją na rozdrożu i ciężko im przekroczyć
tę ukrytą granicę między „oryginalnym” zapisem danym prawdziwej twórczości, a pustym odrysowywaniem rzeczywistości. Możliwości manualne /formalne/ są u nich w pełnej gotowości. Sprawą zasadniczą jest intelektualna dojrzałość, rozwój duchowy, umiejętność koncentracji, intuicja artystyczna i jej umiejętne wykorzystanie. Ważna jest umiejętność utrzymania napięcia w trakcie pracy. Te dwa aspekty /formalny i duchowy/ muszą w tym momencie stać się „partnerami” i wspólnie kreować nowy świat. Doskonałym przykładem takiego procesu była trzyletnia współpraca ze studentem, która przyniosła mi dużą satysfakcję. Odchodził on powoli od studyjnego sposobu pracy. Początkowo nieśmiało, niepewnie ujawniał swój świat. Z czasem forma nabierała coraz większej śmiałości, coraz większej ekspresji. Jego własna rzeczywistość wciągała go tak bardzo, że godzinami pracował w skupieniu niemalże na środku gwarnej pracowni. Treści, które przekazywał, nabierały coraz większej aktywności artystycznej. Rozmawiając z nim czułam tę jego pewność, że to ma być właśnie tak. Myślę, że był bardzo szczęśliwy. Zofia Glazer
SZKICE
Doświadczenia dotyczące procesu kształcenia studentów zdobywałam początkowo w pracowni malarstwa, później – rysunku. Mogę więc z pełnym przekonaniem stwierdzić, że rozdzielenie tych dwóch dziedzin w kontekście kształtowania osobowości twórczej młodego artysty nie ma większego uzasadnienia. Rozwój wrażliwości młodych ludzi wpływa w równym stopniu na ich malarstwo, jak i rysunek, a doświadczenia zdobyte w jednej dziedzinie mogą i powinny być wykorzystywane w drugiej.
Zofia Glazer