MALARSTWO
Ważną rolę w procesie tworzenia ma intuicja. Myślenie malarskie nie ma charakteru analizy intelektualnej, lecz jest przetwarzaniem wrażeń zmysłowych przez intuicję. Nie oznacza to oczywiście, że analiza intelektualna i rozwój intelektu są artyście niepotrzebne. Przeciwnie, stanowią bardzo ważny czynnik rozwoju jego osobowości. Ale, wydaje mi się, są wykorzystywane pośrednio. W momencie tworzenia, w odczuciu artystycznym zawiera się suma zarówno uczuć jak doznań intelektualnych, które nie są przecież ani samym uczuciem, ani samą myślą. Andrzej Tarkowski, „Kompleks Tołstoja” – „…W całej sprawie zasadniczą rolę odgrywa instynkt twórczy. Artysta tworzy na zasadzie instynktu, nie wie dlaczego w tej chwili zrobi
to albo tamto, pisze, maluje. Dopiero potem zaczyna analizować, szukać wyjaśnień, racjonalizować sprawę, dochodzić do odpowiedzi, które nie mają nic wspólnego z instynktem, instynktowną potrzebą działania, tworzenia, wyrażania. Tworzenie to poniekąd wyrażanie istoty duchowej w przeciwieństwie do istoty fizycznej – szukanie dowodu istnienia. Dowodu istnienia istoty duchowej. W obszarze ludzkich działań nie ma niczego równie nieuzasadnionego, bezinteresownego, samowystarczalnego jak sztuka. Gdyby z ludzkich spraw wyeliminować wszystko co ma jakikolwiek związek z zyskiem – pozostałaby jedynie sztuka…”
Zofia Glazer
SALON
Galeria Pokaz w Warszawie, Salon, 1997. Przygotowuję teraz wystawę portretów rysunkowych. Komponentem do tych portretów będą litografie. Pomysł tej wystawy wziął się ze złości, ze zmęczenia pewnymi pozami, jakby pancerzem, którym się otaczają ludzie. Z niemożności dotarcia do delikatniejszych i bardziej prawdziwych pokładów psychiki ludzkiej. Stąd nastąpiło takie gwałtowne wyładowanie na papierze. Te portrety nie zawsze są ilustracjami konkretnych osób. Czasami kompilują cechy, które mnie drażniły i przybrały po prostu taką postać. Jest to nawarstwienie różnych elementów, które symbolizują albo zło, albo zadufanie w sobie, lenistwo, rodzaj głupoty lub coś, co mnie w danym momencie zagniewało i co, po prostu chciałam wyrzucić z siebie w postaci takiej czy innej twarzy. Bardzo trudno jest jednoznacznie określić zły charakter czy bezmyślność, ale dla mnie jest to rodzaj psychoterapii i jednocześnie rodzaj jakieś zabawy. Częścią składową tej wystawy jest również litografia. Postanowiłam zrobić około dziesięciu grafik, które będą pokazywać drugą część składową człowieka, jego charakteru. Dotyczy to tej sfery, która jest ukrywana pod tymi maskami, które są na rysunkach. Chodzi o pewien rodzaj delikatności, bezbronności człowieka.
Zofia Glazer. Z reportażu TV Fińskiej pt. „Tre Bildkonstnärer”, 1997